W zachodniej Europie i Stanach Zjednoczonych małżeństwa przeżywają coraz liczniejsze kryzysy. Powszechne stają się (postrzegane jako nieszkodliwe) zdrady internetowe - pozostają przecież wyłącznie w świecie wirtualnym. Jeżeli nie są realne, nie ma się czym przejmować, prawda?
Wielu zawodowych kierowców musi pogodzić się z długimi wyjazdami i samotnością. Każdy z nich stara się w jakiś sposób z nią walczyć. Niektórzy szukają kontaktu z drugą osobą w internecie. Warto pamiętać, że relacja online bardzo łatwo może zamienić się w wirtualny romans. Kiedy wiadomo, że pewna granica została przekroczona?
– Wszystko zależy od tego, jak ta znajomość przez internet wygląda. Przede wszystkim chodzi o to, czy ta druga strona jest dla nas kimś bardzo bliskim, komu możemy zwierzać się np. z tajemnic – mówi psycholog Monika Gabriela Sójka.
W jednym z badań przeprowadzonych na grupie ponad dwóch tysięcy dorosłych Brytyjczyków dopuszczających się zdrady lub będących jej ofiarami, ponad 40 proc. znalazło na nią dowody w telefonie partnera. Badanie zostało przeprowadzone przez firmę ubezpieczeniową, która zaniepokoiła się rosnącą falą wniosków o wypłacenie odszkodowania z powodu potłuczonego telefonu. Co dziesiąty respondent przyznał, że zniszczenie telefonu było spowodowane kłótnią w związku.
Czy "Cyberromans" to zdrada?
Wszystko zależy od granicy, która zostanie wyznaczona. Przyjaźnie to przecież nic złego. Jeżeli jednak celowo szukamy flirtu online, możemy śmiało powiedzieć, że mamy do czynienia ze zdradą. W sieci jest coraz więcej portali randkowych, dzięki którym w bardzo prosty i szybki sposób można zawiązać relację. Czy to rzeczywiście musi być sposób na samotność?
Jak powstrzymać się od zdrady? Jak podkreśla psycholog Monika Gabriela Sójka - warto zastanowić się, co czulibyśmy będąc drugą stroną w związku.
kw
CZYTAJ TAKŻE:
1.
2.
3.
4.